Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czecho z miasta Bielsko-Biała. Przejechałem z bikestats.pl 13591.70 km w tym 1489.30 w terenie. Przed rejestracją na tym portalu przejechałem 15363 km (w latach 2003-2008). Jeżdżę z prędkością średnią 17.35 km/h.
o mnie
moi znajomi(21)
moje rowery:
Kelly's Magic (aktualny)
Kelly's Quartz (poprzedni)

Sezon 2012
baton rowerowy bikestats.pl Sezony 2009-2011
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl

button stats zaliczgmine.pl
free counters
Dane wyjazdu:
67.98 km 0.00 km teren
03:17 h 20.70 km/h:
Maks. pr.:49.20 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:180 m
Kalorie:- kcal

Strumień

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 7

Pogoda taka niespecjalna. Sprawdziłem prognozę na new.meteo.pl i na północ było bardziej optymistyczna niż na południe. Wyruszyłem więc do Strumienia. Pierwszy postój zrobiłem sobie przed Chybiem, przy rzece Bajerce. Tutaj za młodu złowiłem taaaakiego leszcza :)

Zachmurzyło się nam dzisiaj. © czecho

Aleja dębowa w Chybiu. © czecho

Aleja dębowa w Chybiu. © czecho

W Strumieniu zrobiłem kółeczko i ruszyłem na Pszczynę. Wkrótce ukazało mi się J. Goczałkowickie, więc oczywiście zrobiłem fotki.

Strumień. © czecho

J. Goczałkowickie. © czecho

J. Goczałkowickie. © czecho

Nudno mi się tak jechało, dopiero zaciekawiła mnie ciemna chmura z warkoczami deszczu zmierzająca w moim kierunku. Chcąc ją uniknąć, nie dojechałem do Pszczyny, skręciłem w Łące w kierunku zapory w Goczałkowicach. Deszcz zaczął mnie doganiać, więc skręciłem na Goczałkowice Zdrój i mocniej depnołem na pedały. Udało się, mogłem w spokoju zrobić sobie przerwę na batona przy stawach.

Kwiatek. © czecho


Kategoria: 2012, wszystkie


Dane wyjazdu:
88.38 km 0.60 km teren
04:12 h 21.04 km/h:
Maks. pr.:49.67 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:370 m
Kalorie:- kcal

Polanka Wielka

Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 4

Z braku pomysłu na wyjazd postanowiłem odwiedzić Osiek i Polankę Wielką. Na mapie z zaliczgmine.pl miałem taką brzydką plamę :) Już w Bestwinie wiedziałem, że fotograficznie wyjazd zdominuje rzepak :) Za Wilamowicami skręciłem na Bielany i Osiek, gdzie trochę pokręciłem się po okolicy. W Polance Wielkiej zobaczyłem zabytkowy kościół i pałac, po czym przez Żabie Miasto i Grojec wróciłem pod pałac w Osieku. Do Bielska wracałem podobną drogą przez Wilamowice, odbijając tylko w końcówce na Czechowice-Dziedzice.

Rzepak rządzi. © czecho

Rybne stawy. © czecho

Widoczek z trasy. © czecho

I znowu rzepak. © czecho

Pałac w Osieku. © czecho

Polanka Wielka - pałac. © czecho

Kościół w Grojcu. © czecho

Stawy w Osieku. © czecho


Kategoria: 2012, wszystkie


Dane wyjazdu:
33.04 km 5.00 km teren
01:51 h 17.86 km/h:
Maks. pr.:54.16 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:390 m
Kalorie:- kcal

Bieszczady dzień 7 - Wola Górzańska

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 11

W ostatni dzień pobytu na Bieszczadach postanowiliśmy pojeździć jeszcze trochę po okolicy i nacieszyć się wiosną i piękną przyrodą. Skierowaliśmy się do Górzanki, skąd drogą wzdłuż Wołkowyjki jechaliśmy malowniczą dolinką. Odbiliśmy jeszcze kilka kilometrów w bok, w kierunku Przełęczy Hyrcza, gdzie kolejny raz mogliśmy zobaczyć jak wypala się węgiel drzewny.

Jeden z kilku brodów. © czecho

Bieszczadzki szlak. © czecho

Wiosna w Bieszczadach. © czecho

Wiosna w Bieszczadach. © czecho

Wypalanie węgla drzewnego. © czecho

Wypalanie węgla drzewnego. © czecho

Traktor w wersji górskiej. © czecho

Podjazdów tutaj nie brakuje. © czecho

Przydrożna kapliczka. © czecho

Na koniec trasy podjechałem jeszcze pod tablice z misiem.

No i średnia spadła :) © czecho


Po południu znaleźliśmy jeszcze na mapie punkt widokowy niedaleko naszego noclegu, więc wybraliśmy się tam pieszo. Widoczki były piękne, ale zaczęło się chmurzyć i musieliśmy szybko wracać. Zdążyliśmy przed deszczem i przy piwku mogliśmy podziwiać najpierw ulewę a później tęcze. Po godzinie w okolicy przechodziła kolejna burza i mogliśmy obejrzeć kolejną tęcze. Wieczorem spakowaliśmy się przed porannym wyjazdem i tak skończyła się nasza przygoda w pięknych Bieszczadach.

Dzwonnica przy kościele w Bukowcu. © czecho

Bieszczadzki widoczek. © czecho

Bieszczadzki widoczek. © czecho

Brzoza. © czecho

Bieszczadzki widoczek. © czecho

Chmurzy się. © czecho

Będzie padać. © czecho

Piękna tęcza. © czecho

Tęcza. © czecho

Pora pożegnać Bieszczady. © czecho


Kategoria: 2012, Bieszczady, wszystkie


Dane wyjazdu:
19.47 km 0.00 km teren
01:05 h 17.97 km/h:
Maks. pr.:55.69 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:350 m
Kalorie:- kcal

Bieszczady dzień 6 - Lutowiska

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 6

Pierwszy raz podczas pobytu na Bieszczadach pojawiły się chmurki i do tego zapowiadające przelotny deszcz lub burze. Ponieważ pogoda była podejrzana a najbliższą okolice mieliśmy zwiedzoną, postanowiliśmy zabrać rowery i podjechać samochodem do miejscowości Czarna. Już na rowerach udaliśmy się pod zabytkowy kościół i ruszyliśmy drogą na południe. Cały czas lekko pod górę, gdy dojechaliśmy do punktu widokowego na Lutowiska i miało być w dół, zaczęło padać. Przeczekaliśmy deszcz pod daszkiem i zjechaliśmy pod kościół w Lutowiska. Podczas robienia fotek znowu przyszła czarna chmura i nawet zagrzmiało. Postanowiliśmy wracać do samochodu.

Czarna - zabytkowy kościół. © czecho

Bieszczadzka szosa. © czecho

Bieszczadzka szosa. © czecho

Punkt widokowy. © czecho

Bieszczadzki widoczek. © czecho

Lutowiska. © czecho

Lutowiska - kościół. © czecho

Rowery dwa. © czecho


Kategoria: 2012, Bieszczady, wszystkie


Dane wyjazdu:
40.09 km 20.20 km teren
02:37 h 15.32 km/h:
Maks. pr.:60.38 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:760 m
Kalorie:- kcal

Bieszczady dzień 5 - San

Środa, 2 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 7

Dzisiaj postanowiliśmy zobaczyć zakola Sanu. Do Polanki dojechaliśmy znaną już drogą, gdzie skręciliśmy tym razem w lewo. Czekała nas malownicza, leśna droga wzdłuż Wetliny. Jak się później okazało dodatkowymi atrakcjami były kaskady o których nie wiedzieliśmy.

W takich okolicznościach przyrody można odpocząć. © czecho

Poidełko. © czecho

Tak sobie jedziemy. © czecho

Tutaj spokojna Wetlina. © czecho

Tutaj płynie trochę szybciej. © czecho

Kaskady na Wetlinie. © czecho

Zakole Wetliny. © czecho

Zaraz będziemy wracać drugą stroną. © czecho

Po przedostaniu się na drugą stronę rzeki czekał nas długi podjazd na Przełęcz Szczycisko, skąd zjechaliśmy nad San.

Podjazd na Przełęcz Szczycisko. © czecho

San. © czecho

Wzdłuż Sanu podjechaliśmy kilka kilometrów do punktu widokowego nad zakolami tej rzeki. Widok zasłaniały trochę drzewa ale i tak warto było.

Nad Sanem. © czecho

Nad Sanem. © czecho

Postój przy punkcie widokowym. © czecho

Widok na zakola Sanu. © czecho

San. © czecho

Wracaliśmy przez Rajsko i pokonując podjazd w Sakowczyk. Resztę dnia spędziliśmy na odpoczynku, zakupach i degustacji piwa.

San wpływający do Jeziora Solińskiego. © czecho


Kategoria: 2012, Bieszczady, wszystkie


Dane wyjazdu:
36.14 km 8.70 km teren
02:17 h 15.83 km/h:
Maks. pr.:67.70 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:560 m
Kalorie:- kcal

Bieszczady dzień 4 - Baligród

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 4

Szybki przejazd znaną już drogą przez Wołkowyje na Górzanke i skierowaliśmy się, odkrywając nowe tereny, w kierunku Baligrodu. Na początek czekał nas przejazd przez kilka brodów, dalej droga malowniczo wznosiła się wzdłuż potoku Wołkowyjka. Po drodze mieliśmy tylko jeden większy podjazd, który pozwolił na bardzo szybki zjazd do Baligrodu.

Dobrze, że nie po deszczu. © czecho

Płasko to tu nie jest. © czecho

Widoczek. © czecho

Wiosna w Bieszczadach. © czecho

W centrum okazało się, że zabytkowy kościół jest w remoncie i jest ogrodzony płotem. Stojący w parku T-34 mogliśmy obfotografować już bez problemów.

Kościół w Baligrodzie. © czecho

T-34 w Baligrodzie. © czecho

Postój w parku. © czecho

Postanowiliśmy wracać górami, leśną drogą, stokami góry Markowska (748 m npm) przejechaliśmy na znaną nam już Przełęcz Pod Markowską, gdzie mieliśmy bliskie spotkanie z koziołkiem przebiegającym w poprzek drogę.

Ruszamy w teren. © czecho

Wiosna. © czecho

Bieszczadzki szlak. © czecho

Gęsty las. © czecho

Widoczek. © czecho

Zatrzymaliśmy się jeszcze w Górzance, przy zabytkowym, obecnie kościele a dawnej cerkwi.

Kiedyś cerkiew, obecnie kościół w Górzance. © czecho

Zabytkowe wnętrze. © czecho

Wielki, stary dąb. © czecho

Wieczorem poszliśmy do Wołkowyj na pstrąga i taka bestia czekała na nas na poboczu drogi. Nie przeszkodziło nam to jednak w dotarciu do celu, a pstrąg smakował wyśmienicie.

Przydrożna niespodzianka. © czecho


Kategoria: 2012, Bieszczady, wszystkie